Z ostatniej chwili

Czy będą podwyżki i likwidacje tras? Według szefa Wizz Air tak, ale u konkurencji

źródło: pexels.com

Polacy coraz chętniej podróżują, dlatego też linie lotnicze mogą pochwalić się sporymi zyskami. Świetny rok za sobą ma Wizz Air – w ostatnich 12 miesiącach zarobił na czysto aż 275 mln EUR i przewiózł 29,6 mln pasażerów. Według szefa tych linii lotniczych obecny rok ma nieśćze sobą podwyżki cen i likwidacje tras, ale u konkurencji.

– Patrząc na przewoźników z Europy Środkowo-Wschodniej, żaden z nich nie radzi sobie szczególnie dobrze – mówi Jozsef Varadi w rozmowie z Bloombergiem.

Wizz Air ma za sobą świetny rok – w minionych 12 miesiacach węgierski low-cost zarobił na czysto aż 275 mln EUR i przewiózł 29,6 mln pasażerów (wzrost o 25 proc. w skali roku). Przewoźnik obsługuje obecnie ponad 600 tras, a największym rynkiem dla Wizz Aira wciąż jest Polska – Wizz Air z naszego kraju obsługuje aż 143 połączenia (na drugim miejscu jest Rumunia ze 117 trasami).

Węgierska linia lotnicza planuje też dużą ekspansję na ten rok. Szacuje, że zysk netto w ciągu najbliższych 12 miesięcy wzrośnie do poziomu 310-340 mln EUR, a liczba pasażerów – o kolejne 20 proc. w skali roku. To znacznie bardziej optymistyczna perspektywa niż Ryanaira, który ostrzegł w poniedziałek, że z powodu wyższych kosztów pracy i drożejącej ropy w przyszłym roku zanotuje pierwszy od lat spadek zysków.

– Dzięki bardzo niskim kosztom możemy rozwijać się organicznie w czasach koniunktury, a gdy sytuacja na rynku się pogarsza – możemy szybko wykorzystywać pojawiające się okazje na zwiększenie liczby operacji – mówi w rozmowie z Bloombergiem Jozsef Varadi, prezes Wizz Aira.

I właśnie w słabości konkurentów upatruje dużych szans na wzrost swojej linii.

– Z powodu rosnących cen ropy w sezonie zimowym wielu przewoźników zacznie zmniejszać częstotliwości lotów i likwidować trasy. To zaś oznacza, że ceny biletów wzrosną – mówi Varadi.

„Kto do tej pory nie umiał zarobić, już nie zarobi”

Wyjątkowo zgadza się też z Michaelem O’Learym, który kilka dni temu stwierdził, że oczekuje fali bankructw w Europie.

– Połowa linii lotniczych w Europie w ostatnich latach nie była w stanie osiągnąć zysków, a to był przecież najlepszy czas dla branży. Jeśli nie jesteś w stanie zarabiać pieniędzy w takim okresie, to znaczy, że nie zarobisz ich nigdy – mówi Varadi.

I dodaje, że przewoźnik szuka takich szans, by pojawić się i szybko przejąć udziały na rynku. Tak jak na lotnisku Londyn Luton, gdzie Wizz Air przejął sloty po upadku linii Monarch.

W jakich krajach Wizz Air chciałby w najbliższym czasie mocniej zaznaczyć swoją obecność? Varadi wskazał m.in. Francję, ale też Włochy, gdzie przewoźnik jest zainteresowany przejęciem slotów po znajdującej się w poważnych tarapatach Alitalii.

Bardzo ciekawym krajem do rozwoju jest też Turcja, ale pamiętajmy, że jest to bardzo mocno uregulowany rynek – stwierdził.

Nie zabrakło też ukrytej szpilki pod adresem LOT. Wymieniając szanse na rozwój w kontekście problemów innych przewoźników Varadi wskazał też nasz region.

– Bardzo dokładnie przyglądamy się też sytuacji w Europie Środkowo-Wschodniej. Patrząc na przewoźników z tego regionu, żaden z nich nie radzi sobie szczególnie dobrze – stwierdził szef Wizz Aira.

To kolejna złośliwość prezesa Wizza pod adresem LOT. W styczniu w rozmowie z Fly4free.pl skrytykował plany rozbudowy lotniska w Radomiu i przeniesienia tam tanich linii z Lotniska Chopina.

– Jeśli LOT uważa, że Lotnisko Chopina jest pełne, to być może LOT powinien myśleć o przeniesieniu części operacji do Modlina. (..) Widzimy, że sytuacja trochę się zmienia w stronę protekcjonizmu i wspierania narodowego przewoźnika Na szczęście są ważne umowy, których obie strony muszą przestrzegać.

Skrytykował też strategię LOT.

– Konkurencja jest zawsze mile widziana, ale patrząc z perspektywy ich struktury kosztów, LOT nie jest z nami w stanie konkurować – dodał.

Publikacja zaczerpnięta z: fly4free.pl

Z ostatniej chwili

Dowiedz się więcej