Indie: Kara śmierci za gwałt na dzieciach do 12 roku życia

Protest domagających się kary śmierci w sprawie gwałtu i zabójstwa dziewczynki; Zdj. ilustracyjne/AFP Protest domagających się kary śmierci w sprawie gwałtu i zabójstwa dziewczynki; Zdj. ilustracyjne/AFP

Indyjski rząd uchwalił w sobotę karę śmierci dla gwałcicieli dzieci poniżej 12 roku życia. Następuje to po protestach i wzburzeniu, jakie zapanowało w kraju po gwałcie na 8-letniej dziewczynce i jej zamordowaniu. Zaostrzono też minimalne kary za gwałt.

Po powrocie ze szczytu Wspólnoty Narodów (byłych dominiów iczęści brytyjskiego imperium kolonialnego) premier Indii Narendra Modi wsobotę zwołał posiedzenie rządu, by zatwierdzić poprawkę w przepisach oprzemocy seksualnej. Rząd dla gwałcicieli dzieci w wieku poniżej 12 latwprowadził karę śmierci.

Rozporządzenie zostanie przedłożone do aprobaty prezydentowi. Jakpowiedział agencji AFP rozmówca ze sfer rządowych, złożenie podpisuprzez prezydenta Rama Natha Kovindę wydaje się tylko formalnością.

By stało się obowiązującym prawem, rozporządzenie musi otrzymać wciągu pół roku aprobatę parlamentu, a do tego czasu będzie samostanowiło podstawę prawną w sprawach przeciwko gwałcicielom.

Do tej pory najwyższym wymiarem kary na mocy przepisów z 2012 roku zagwałt na nieletnich była kara dożywotniego więzienia. Kodeks karnyprzewiduje jednak karę śmierci za gwałt zbiorowy. Ale gwałty nadzieciach mimo ówczesnego zaostrzenia kar trwały, ich liczba niewykazywała tendencji spadkowych. W 2015 roku doszło do 11 tys.przestępstw tego typu.

Zgwałcenie i zabójstwo ośmioletniej dziewczynki wywołały ostatnioprotesty w dużych miastach Indii, ale dopiero w dwa miesiące po fakcie.Od tygodnia w dużych miastach Indii młodzi ludzie protestowali przeciwzbrodni na kaszmirskiej muzułmańskiej dziewczynce i przeciw gwałtowipopełnionemu przez posła lokalnego parlamentu w stanie Uttar Pradeś.

Ośmiolatka zaginęła 10 stycznia br., gdy poszła wypasać konie.Dziewczynka należała do grupy koczowników Bakarwal, którzy zimą schodzą zgór Kaszmiru na cieplejsze wzgórza regionu Dżammu w północno-zachodnichIndiach. Grupa wypasała konie dość blisko miasta Kathua. Zwłokiznaleziono dopiero po tygodniu. We krwi dziewczynki lekarze wykryli lekna padaczkę, który ma działanie usypiające. Dziecko było przetrzymywane igwałcone przez tydzień w miejscowej świątyni. Aresztowano osiem osób, wtym emerytowanego urzędnika i czterech policjantów. Dwóch z nich miałobrać udział w gwałcie, a reszta funkcjonariuszy zacierała śladyprzestępstwa.

Zdaniem śledczych zabójcy chcieli przestraszyć i przegonićkoczowników z wioski. Do protestujących mieszkańców dołączyli dwajstanowi ministrowie z Indyjskiej Partii Ludowej, która jest wkoalicyjnym rządzie stanu Dżammu i Kaszmir. Na początku kwietnia,podczas sporządzania protokołu dochodzenia przez śledczych, lokalna radaadwokacka z Kathui przez pół dnia blokowała wejście do sądu.

Część opinii publicznej uważa, że media w Delhi cenzurują informacjepłynące ze stanów Dżammu i Kaszmir i nie chcą poruszać spraw związanych zmuzułmanami z obawy, że zostaną oskarżone przez władze o poglądyantypaństwowe. Kaszmir od kilkudziesięciu lat jest podzielony międzyIndie i Pakistan, a miejscowa ludność muzułmańska żąda niepodległości.

Największe kanały telewizyjne i gazety podchwyciły temat zbrodnidopiero wtedy, kiedy lider opozycji z partii Indyjski Kongres NarodowyRahul Gandhi wziął udział w demonstracji ze świecami pod Bramą Indii,monumentem w centrum Delhi. Protest Gandhiego objął również sprawę posłaIndyjskiej Partii Ludowej (BJP) do parlamentu stanowego Uttar Pradeś,który w połowie 2017 r. miał zgwałcić 17-latkę. Na początku kwietnia br.ojciec dziewczyny zmarł po pobiciu przez zwolenników posła. Krótko potym dziewczyna próbowała podpalić się pod siedzibą szefa stanowychwładz.

Wielu protestujących wyrażało swój gniew zwłaszcza na rządzącą BJP.Do tej pory aresztowano łącznie co najmniej dziewięciu podejrzewanych, wtym posła BJP i czterech urzędników policji w obu tych sprawach.

Jak mówi prawniczka Abha Singh, sobotnie rządowe posunięcie maodstraszyć mężczyzn do popełniania gwałtów. Singh wzywa jednak rząd dowyznaczenia ram czasowych na postawienie podejrzanych przed sądem,ponieważ w Indiach instytucje te znane są z notorycznego zwlekania iodraczania spraw. Liczba tak przewlekających się spraw przekracza 30mln.

Według niej wskaźnik zasądzeń w sprawach o gwałt wynosi jedynie 28proc, a to oznacza, że 72 sprawców na 100 żyje dalej bezkarnie.

Źródło: http://fakty.interia.pl/