Plantator truskawek zgwałcił 24-latkę i zabił osiem osób

To jeden z najniebezpieczniejszych i najbezwzględniejszych ludzi w Polsce! Tadeusz G. (51 l.), hodowca truskawek ze Świętokrzyskiego ma na swoim koncie aż osiem zabójstw. Wszystkich dokonywał z zimna krwią i bez mrugnięcia okiem. Jego znakiem rozpoznawczym było dobijanie rannych! To on był szefem słynnego gangu, który zamordował pięciu właścicieli kantorów w południowej Polsce. Dziś śledczy są pewni, że dokonał jeszcze trzech morderstw i brutalnego gwałtu.

Gdyby trafił w ręce wymiaru sprawiedliwości w momencie pierwszego zabójstwa, mógłby być skazany na karę śmierci! Tadeusz G. po raz pierwszy zaznał smaku krwi w 1991 r. – w podkieleckim Cedzynie. Choć nie wykonywana, wciąż obowiązywała wtedy najwyższa kara za zabójstwo z zimną krwią – śmierć na szubienicy.

Czyn, którego się wtedy dopuścił zasługuje na stryczek. Wraz z kompanem napadł wtedy na trójkę Ukraińców, pracujących i handlujących w Polsce na czarno. Nocą 19 września 1991 r. najpierw zgwałcił, a potem zamordował 24-letnią Ukrainkę, potem zastrzelił dwóch jej 40-letnich kolegów i obrabował ich. Przykładał broń do skroni i naciskał spust. Potem jeszcze dobijał.

Ta straszliwa zbrodnia, za którą właśnie ma odpowiadać, zapewne pozostałaby do dziś niewyjaśniona, gdyby nie kolejne mordy dokonywane przez tego zwyrodnialca. Tomasz G. w 2005 r. stanął na czele krwawego gangu, zwanego „kantorowcami”. W ciągu dwóch lat bandyci zabili pięciu właścicieli kantorów.

Żmudne śledztwo doprowadziło policjantów i prokuratorów do Tomasza G. Mieszkał w gminie Górno (woj. świętokrzyskie) i udawał spokojnego oraz małomównego rolnika, który uprawia truskawki. Sąd nie miał jednak wątpliwości co do winy Tadeusza G. i skazał go na dożywocie. – W toku śledztwa, dotyczącego zabójstw właścicieli kantorów, zebraliśmy informacje dotyczące zbrodni z Cedzyna – potwierdza Piotr Kosmaty z Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie, która zajmowała się brutalną serią morderstw i właśnie przesłał do sądu akt oskarżenia w sprawie mordu sprzed 20 lat. – Uzyskany materiał pozwolił na przedstawienie mu zarzutów zabójstwa. Mężczyźnie grozi 25 lat więzienia – dodał prokurator Kosmaty.

Jak udowodniono plantatorowi udział w zbrodni sprzed lat? Okazało się, że mordercę zdradziła jego własna ofiara. Na ciele zgwałconej 20 lat temu Ukrainki, zwyrodnialec pozostawił ślady DNA. To m.in. dzięki materiałowi genetycznemu udało się ustalić mordercę.

Tadeusz G. nie przyznaje się do winy. Wciąż uważa, że jest tylko zwykłym hodowcą truskawek, na którego, wymiar sprawiedliwości przygotował spisek.

Piotr Kosmaty, Prokuratura Apelacyjna w Krakowie: przygotowaliśmy akt oskarżenia przeciwko Tomaszowi G. Materiał biologiczny zabezpieczony na miejscu zbrodni w Cedzynie i przeprowadzone badania DNA pozwolił na ustalenie, że podejrzanym o zbrodnie jest Tadeusz G.

Artykuł zaczerpnięty z archiwalnej wersji strony NaSygnale.pl