Podpalił matkę, bo „napadło go 40 rozbójników

(fot. Sebastian Jankowski / newspix.pl)

Dramat w podkrakowskim Giebułtowie! 30-letni Tomasz S. pobił i podpalił własną matkę. Płonącą kobietę uratowali pracownicy pobliskiego zakładu samochodowego. Poparzona matka walczy o życie w szpitalu. Syn zwyrodnialec tłumaczył, że podpalił ją, bo napadło go 40 rozbójników!

Co za makabra! Syn pobił, oblał benzyna i podpalił przed domem własną matkę! Małgorzata S., ma oparzenia sięgającymi 80 proc. powierzchni ciała. Sąsiedzi gasili ją gaśnicą. Mieszkający z rodzicami Tomasz S. dotychczas nie leczył się psychiatrycznie. Sąsiedzi przyznają jednak, że zachowywał się bardzo dziwnie. Widywali go mówiącego do siebie czy przechodzącego przez jezdnie na czworakach. 30–latek często widział też rzeczy i postacie, których w rzeczywistości nie było.

W momencie zatrzymania przez policje Tomasz S. miał 1,7 promila alkoholu w organizmie. Gdy wytrzeźwiał, tłumaczył śledczym, że podpalił matkę, bo napadło go 40 rozbójników! Nie wiadomo co spowodowało, że w jego chorej głowie pojawił się tak chory gniew na własną matkę. Najpierw dotkliwie ją pobił.

Potem wywlókł na podwórze i oblał benzyną. Za pierwszy razem nie udało mu się jej podpalić. Udała się dopiero druga próba. Płonąca 54–latkę gaśnicą ratowali pracownicy pobliskiego zakładu samochodowego.

Małgorzata S. płonęła kilka sekund. Ma jednak oparzenia sięgające 80 proc. powierzchni ciała. Ma także liczne rany po pobiciu. Zaintubowana walczy o życie w jednym z krakowskich szpitali.

O losie syna zwyrodnialca zadecyduje teraz prokurator i biegli psychiatrzy.

Artykuł pochodzi z archiwalnej wersji strony NaSygnale.pl