Słupsk. Trzyletni chłopiec, którzy zatrzasnął się w pralce, nie żyje

zdj. ilustracyjne /Adam Staśkiewicz /East News

Zabawa kilkulatków w chowanego przemieniła się w tragedię. W Słupsku w mieszkaniu na osiedlu Niepodległości, podczas zabawy zatrzasnął się w pralce trzyletni chłopczyk. Mimo reanimacji zmarł na miejscu wypadku, zmarł w nocy w szpitalu.

Tragedia w Słupsku

Jak ustaliła wstępnie prokuratura do niebezpiecznego wypadku doszło podczas zabawy rodzeństwa w jednym z bloków w Słupsku. Trzylatek miał bawić się z pięcioletnią siostrą w chowanego. Schował się w pralce, której drzwiczki zatrzasnęły się.

Śledczy nie potrafią na razie wytłumaczyć, jak do tego doszło. – Jedynymi świadkami zdarzenia, oprócz tej 5-letniej dziewczynki, byli rodzice, ale z uwagi na ich stan psychiczny, nie zostali jeszcze przesłuchani – cytuje rzecznika Prokuratury Okręgowej Pawła Wnuka portal polsatnews.pl.

To właśnie rodzice trzylatka wezwali pogotowie do mieszkania. Jeszcze na miejscu wypadku chłopiec był reanimowany. Zmarł w nocy w szpitalu, gdzie trafił w ciężkim stanie.

Prokuratura będzie prowadzić postępowanie pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci. – Na tę chwilę wygląda na to, że to był nieszczęśliwy wypadek – powiedział prokurator rejonowy w Słupsku Piotr Nierebiński w rozmowie z PAP.

 

Publikacja zaczerpnięta z: wiadomosci.wp.pl

 

Z ostatniej chwili

Dowiedz się więcej